piątek, 16 sierpnia 2013

B kompleks - Wiesław Lewoc

B kompleks - Wiesław LewocAutor: Wiesław Lewoc
Tytuł: B kompleks
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2 lipiec 2013
Liczba stron: 598
Moja cena: 5/6

Wszystko wynika z czegoś, nic nie wynika z niczego. Wszystko ma swój początek, nie ma czegoś nic nieznaczącego.

Poznajemy rodzina Jarmoców. Zefiryna i Wacław mają czwórkę dzieci: Krzysia, Mareczka oraz bliźniaków, Marlenę i Antosia. Mieszka z nimi matka Zefiryny, Amelia. Towarzyszymy im przez dłuższy czas, jak sąsiad z naprzeciwka - o wszystkim wie, ale się nie wtrąca. Główne skrzypce gra Antoni, to o nim jest ta książka. Wyróżnia się wśród swojego rodzeństwa oraz rówieśników  oczytaniem, spokojem, zachwyca się widokiem zapełnionych pólek w bibliotece, chce zostać aktorem. Jest nieśmiały, nie umie się porozumieć z kolegami. Przyjaźnie są krótkie i dramatycznie się kończą, z jednym wyjątkiem. Obserwujemy jego dorastanie, wzloty i upadki przez całe jego dzieciństwo, młodość, aż w końcu dorosłe życie. Przyglądamy się wszystkim tragediom rodzinnym, zawirowaniom miłosnym, rozwijającej się twórczości (Antoni pisze wiersze). Główny bohater zakłada rodzinę, kariera mu się sypie. I zgodnie z teorią: "Jak się wali to wszystko naraz" Antoniego przytłaczają same kłopoty. 

"Antoni ma cholernego pecha"(zdanie, którym zaczyna się książka - str.5)

Przypatrujemy się wszystkim postaciom, sytuacjom, które ukształatowały Antoniego, jako dorosłego człowieka. Antoni od zawsze wyróżniał się z tłumu. nigdy nie był taki jak wszyscy. Jego psychika jest złożona, skomplikowana. Przed nikim się nie otworzył, nikt nie poznał jego prawdziwego wnętrza. Nawet czytelnik nie wie wszystkiego, bo jak by się mogło wydawać narracja nie jest w pierwszej osobie, lecz w trzeciej.  Aby go zrozumieć trzeba całkowicie, dogłębnie, dokładnie i z uwagą poznać całą jego historie, wszystko co go ukształtowało, co go otaczało, trzeba razem z nim przebyć drogę jego życia, wszystkie zakręty, a było ich dużo, obserwować cały jego rozwój, dotrzeć do apogeum i zobaczyć jak rozwój w zastraszającym tempie zmienia się w regres.

Z tego co udało mi się ustalić (bo informacji jest naprawdę niewiele) autor B kompleksu, Wiesław Lewoc mieszka w Szczecinie, zarządza tamtejszym Zamkiem Książąt Pomorskich, datę urodzenia ma zbliżoną do głównego bohatera swojej (jak udało mi się ustalić) debiutanckiej książki, a na drugie ma Antoni. :)

Utwór napisany przystępnym językiem, występuje tu pewna ilość wyrażeń w języku rosyjskim (pozostałości po Stalinie i zmianach wschodnich granic naszego kraju)
oraz kilka przestarzałych zwrotów (rzecz dzieje się pod koniec zeszłego wieku). Czytanie jest przyjemne, rozbawia, zasmuca, martwi, przeraża - znajdziemy tutaj najskrajniejsze emocje, czyli od wyboru do koloru. Momentami byłam lekko znudzona, przez długie opisy. Rzadko występują tu też dialogi. Akcja jest szybka, dynamiczna, w końcu to prawie trzydzieści lat na prawie sześciuset stronach!

"Życie składa się z samych paradoksów - tak w życiu, jak i w kosmosie - z cholernej piramidy sprzeczności, postawionej do góry nogami, żeby jeszcze trudniej było się połapać". (str. 468) B kompleks - Wiesław Lewoc

Jest to opowieść o formowani się duchowy, moralnym, społecznym, psychicznym i wszystkim innym, jakie tylko występuje. ;) Polecam wszystkim fanom "obyczajówek", ale nie tylko. To jest naprawdę świetna i wciągająca książka, więc ośmielę się polecić ją wszystkim. Jeśli macie ochotę na długą opowieść o pewnym mężczyźnie, z zagwarantowaną huśtawką nastrojów i z niespodziewanym, niesamowitym, zaskakującym, rewelacyjnym i przełomowym finałem, to musicie przeczytać B kompleks!

Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Pierwsze słyszę!


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Novae Res

13 komentarzy:

  1. Zapowiada się całkiem nieźle, chociaż okładka jakoś mało zachęcająca, a zazwyczaj nie patrzę na okładki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam obyczajówki, dlatego mam nadzieje, ze ten tytuł kiedyś się u mnie przypadkowo znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbrzydsza okładka EVER.
    Zefiryna - spoko imię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się podoba ta okładka. Może dlatego, że na żywo wygląda lepiej. :)

      Usuń
    2. Mi też okładka się nie podoba, ale skoro twierdzisz, że na żywo wygląda lepiej, to wierzę:) Lubię obyczajówki, więc i po tę chętnie sięgnę.

      Usuń
    3. Dołączam do osób, którym nie podoba się okładka. Pierwsze zdanie za to intrygujące, no i ta Zefiryna... ;)

      Usuń
  4. Obecnie szukam czegoś zgoła innego, dlatego też podaruję sobie tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziękuję, ale okładka ciekawa.
    http://qltura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka jest tragiczna. Bardzo mi się nie podoba. Zarys fabuły również niestety nie wzbudził we mnie zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomimo wysokiej oceny i pozytywnej recenzji, powieść zdecydowanie nie dla mnie, daruję sobie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją w domu i chyba w końcu się za nią wezmę. To książka zdecydowanie w moim stylu :) świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń